Ciągniki gąsienicowe DT

Moje idealne życie

Temat: Katalogi części ciagniki, kombajny
j@nek pisze:


Katalogi części zamiennych ciągników i maszyn rolniczych. Teraz sam
możesz naprawić:

Ciagnik Ursus 902, 904, 1002, 1004, 1212, 1214, 1604
Ciągnik Ursus C-330
Ciągnik Ursus C-385
Ciagnik Ursus  1201
Ciągnik gąsienicowy DT 75
Ciagnik Białoruś MTZ 80.1; 82.1; 82 P (częściowo w jęz. rosyjskim)
Kombajn zbożowy BIZON SUPER  Z 056
więcej na stronie: http://www.allegro.pl/show_item.php?item=348199460


To jakiś żart czy poważna oferta?
U mnie w garażu stoją dwa Ursusy C-330 i jak znalazł takie pozycje
"Naprawa Ursusa dla opornych" ;P


Źródło: topranking.pl/1135/76,katalogi,czesci,ciagniki,kombajny.php


Temat: dane za I półrocze cd.
A czy ktoś mówił, że budują taką autostradę? No właśnie. Ale wcześniej czy
później taka powstanie bo musi i z całą pewnością szybciej od naszych
otwieranych szumnie, 100km w dwa lata! tempo ekspresowe, fanfary i kropidło! I
to nie brednie z traktorami, na dużych areałach traktorki typu Massey-Ferguson
to porażka, a ciągniki gąsienicowe sprowadzano nawet do Polski, sławne DT-y,
które ciągnęły tyle lemieszy, że PGR obrabiał taki w dwa dni. Problem był tylko
z tym, że to na drogi publiczne nie mogło wyjechać bo by asfalt zdarło więc i
tak trzeba było Ursusa kupić, żeby było czym zwozić po skupu. A na swoje
krajowe drogi wszędzie narzekają, wszędzie!

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,16589,45444592,45444592,dane_za_I_polrocze_cd_.html


Temat: dane za I półrocze cd.
listyznod napisał:

> (...) I to nie brednie z traktorami, na dużych areałach traktorki typu
Massey-Ferguson
> to porażka, a ciągniki gąsienicowe sprowadzano nawet do Polski, sławne DT-y,
> które ciągnęły tyle lemieszy, że PGR obrabiał taki w dwa dni. Problem był
tylko z tym, że to na drogi publiczne nie mogło wyjechać bo by asfalt zdarło
>więc i tak trzeba było Ursusa kupić, żeby było czym zwozić po skupu. A na swoje
> krajowe drogi wszędzie narzekają, wszędzie!

Trzy kwestie się wyjaśniły:
1. PGRy są dla Listyznoda punktem odniesienia, ergo:
2. Listyznod faktycznie żyje w latach '50. A ja myślałem że Ignorant przesadza.
3. Wiemy dlaczego drogi w Rosji są takie beznadziejne, a często ich w ogóle nie ma.

Przy okazji: znam kraje gdzie ludzie na drogi nie narzekają.

A trzymając się estetyki Liznoda wiemy co mówić obcokrajowcom gdy będą narzekać,
że w Polsce nie ma autostrad: "ale będą". Nie ma porządnej służby zdrowia: "ale
będzie". Nie ma porządnego lotniska w Warszawie: "ale będzie". Tak jak
autostrada do Władywostoku - buahaha.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,16589,45444592,45444592,dane_za_I_polrocze_cd_.html


Temat: Niedoszły 25TP
Patmate w kwestii budowy prototypów to chyba do końca nie Masz racji jeśli
chodzo o T-34! Zwróć uwagę,że tak na dobrą sprawę pierwszymi prototypami tego
czołgu były: lekki czołg gąsienicowo-kołowy A-20(masa -18,0 t,uzbr.45mm działko
wz.1934<192 sztuki am.>,2km DT- 7,62mm<2709 sztuk am.>,siln.Diesel W-
2<500KM>,pręd.maks.:na koł.-74,7km/h,na gąsien.-65km/h,zasięg na koł.-400km,na
gąsien.-900km) i lekki czołg gąsienicowy A-32(masa-19,0t,uzbr.45mm działko
wz.1934<192 sztuku am.>,2 km DT-7,62mm<1638 sztuk am.>,silnik Diesel W-
2<500KM>,pręd.maks.-65km/h,zasięg-425km)skonstruowane w 1939 roku!Z tego
ostatniego rozwinięciem był czołg średni A-32{T-32}(masa-24-25,83t,uzbr.76,2mm
działo L-10<72 sztuki am.>,2 km DT-7,62mm<1638 sztuk am.>,silnik -Diesel W-
2<500km>,pręd.maks.-55-60km/h,zasięg-300km) i dopiero z tego pojazdu powstał
czołg średni T-34 wz.1940(masa-26t,uzbr,76,2mm działo L-11<77 sztuk am.>,2 km
DT-7,62mm<2898 sztuk am.>,silnik Diesel W-2<500KM>,pręd.maks.-55km/h,zasięg-300-
400km)! W tamtych czasach jak i obecnie bez budowy prototypu i wszechstronnego
jego przebadania obejść się nie może!W Polsce przedwojennej i ZSRR różnica
polegała na tym,że u nas był budowany najpierw prototyp tzw."żelazny" czyli nie
ze stali pancernej tylko normalnej a u nich od razu jako wzorzec do produkcji!W
Polsce taki prototyp mógł służyć później tylko do szkolenia a w ZSRR był to od
razu pojazd bojowy!Po za tym T-34 ewoluował w 4 prototypach zgodnie ze
zmieniającą się koncepcją użycia czołgu! Nie do przecenienia jest też zdobycie
doświadczenia przy konstrukcji takiego pojazdu w formie prototypów!A
doświadczenie procentuje później w rozlicznych modernizacjach!T-34 przez cały
czas produkcji był modernizowany około 20 razy(T-34 wz.1940 z działem 45mm/T-34
wz.40 z silnikiem benzynowym/T-34 wz.41/OT-34 wz.41/T-34 wz.42/T-34 wz.42 z
działem 57mm/T-34 wz.43/OT-34 wz.43/T-34 wz.44 z działem 85mm D-5T/T-34 wz.44 z
działem 85mm LB-1/T-34 wz.44 z działem 85mm S-50/T-34 wz.44 z działem 85mm S-
53/OT-34 wz.44 z działem 85mm/T-34 wz.44M/T-34 wz.45 z działem 100mm D-10T/T-
34M wz.41-42 z działem 76mm F-32 ze zmienionym układem jezdnym/T-44 wz.41-42 z
działem 57mm/T-44 wz.41-42 z działem 107mm/ i niezliczone modyfikacje
obejmujące kształt i konstrukcję wieży,zmianę radiostacji czy wogóle czołgi
dowódcze na szczeblu batalionu,pułku czy dywizji!Po za tym na podwoziu tego
czołgu powstało mnóstwo cytrynowa siła innych pojazdów:działa samobieżne SU-
85/SU-100/SU-122,ciągniki ewakuacyjne,dźwigi samojezdne,pojazdy mostowe!
Przwecież wszystko to bez powstania i przebadania prototypów nie mogło by mieć
miejsca!
-Pozdrawiam!
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,539,48333034,48333034,Niedoszly_25TP.html


Temat: Ha ha ha - nie ma Balaja, nie ma drogi ;-)
Taki przyczynek na temat stanu myslenia o trasnporcie w rejonach dotknietych
ciezka recesja infrastruktury:

"Rzepa" dzis, "na fali":

Droga trochę asfaltowa

- Panie, ile tutaj tirów utknęło, i polskie, i ruskie, co do przejścia w
Hrebennem chciały dojechać - mówi mieszkanka wsi Prusie. Nazwiska nie chce
podawać, tłumacząc się: "Panie, na co mnie to".

To droga wojewódzka, jest więc zaznaczona na licznych mapach i w atlasach. W
rzeczywistości jej nie ma, o czym przekonało się wielu kierowców zamierzających
dojechać najkrótszą trasą z Lubaczowa (woj. podkarpackie) do polsko-
ukraińskiego przejścia granicznego w Hrebennem. Niecałe dwa lata temu próbował
ją zobaczyć nawet Tadeusz Syryjczyk, ówczesny minister transportu. Obiecywał,
że zrobi, co może, aby droga-widmo zniknęła czy też, żeby zamiast niej pojawiła
się droga rzeczywista. Na razie jednak nieszczęsny, nieistniejący trakt jak
fatamorgana zwodzi wędrowców.

Nic dziwnego, bo na mapach wygląda to dość logicznie. Żółta nitka drogi
wychodzi z Lubaczowa, a potem biegnie równolegle do granicy, prościutko do
Hrebennego. W rzeczywistości jednak urywa się we wsi Prusie, niemal w szczerym
polu, kilka kilometrów przed przejściem granicznym. Do Hrebennego można stąd
dojechać nie wygodnym asfaltem, jak wynikałoby z mapy, ale wąziutkim duktem
przez las, który w czasie deszczów zamienia się w grzęzawisko.

- Ta droga pojawiła się na mapach chyba przez czyjąś nieuwagę. To było w
połowie lat 90., wtedy, gdy mieliśmy ją budować, ale nic z tego nie wyszło -
mówi Maciej Łuczyszyn, zastępca wójta gminy Horyniec, na której obszarze
znajduje się droga-widmo.

- Panie, ile tutaj tirów utknęło, i polskie, i ruskie, co do przejścia w
Hrebennem chciały dojechać - mówi mieszkanka wsi Prusie. Nazwiska nie chce
podawać, tłumacząc się: "Panie, na co mnie to". - Jechali przez wieś, patrzą:
koniec drogi, klną, bo nie mają jak zawrócić, tak tam wąsko. Trzeba było ich DT-
ami (ciągnikami gąsienicowymi - przyp. autora) wyciągać. A ci, co osobówkami
przyjeżdżali, próbowali przebić się przez las do Hrebennego, bo wracając i
jadąc inną drogą, przez Narol, musieliby nadłożyć 50 kilometrów. I nieraz
błądzili albo wracali z połamanym zawieszeniem. Teraz jest ich trochę mniej, bo
alarmu trochę się zrobiło i w Werchratej postawili znak: "Ślepa ulica". No i
dużo kierowców już wie, że tej drogi nie ma.

O budowie brakującego kawałka asfaltu między Prusiem a Hrebennem mówiło się już
w latach 80. Najpierw upomnieli się o niegoÉ wojskowi. Twierdzili, że droga
wzdłuż granicy jest potrzebna ze względów strategicznych. Potem, po upadku
komuny, gdy wioski w okolicach Hrebennego dzięki przejściu granicznemu
przeżywały boom gospodarczy, zaczęli się o nią starać samorządowcy z gminy
Horyniec. Chcieli, aby i ich osadom, Prusiu, Werchratej, odciętym przez brak
drogi od przejścia, coś z przygranicznych biznesów skapnęło.

- Może jakiś CPN by przy tej trasie powstał - marzy Zdzisław Urban,
odpowiedzialny w horynieckim Urzędzie Gminy za inwestycje. - Przydałoby się nam
ożywienie gospodarcze, bo jesteśmy bardzo biedną gminą.

Droga, mimo starań samorządowców, ich audiencji u posłów, jednak nie powstała.
Dlaczego? Chyba przede wszystkim dlatego, że miała ją przecinać w połowie
granica województw: zamojskiego i przemyskiego, a potem, po reformie
administracyjnej, lubelskiego i podkarpackiego. By ją wybudować, oba
województwa musiałyby się dogadać i wspólnie poprowadzić budowę. Lecz
województwu zamojskiemu, a potem lubelskiemu, na niej nie zależało. Im ta droga
nie była potrzebna. Od przejścia w Hrebennem odcięte są bowiem tylko wioski
gminy Horyniec, najpierw należącej do Przemyskiego, a teraz do Podkarpackiego.

Dopiero wizja lokalna ministra Syryjczyka w Prusiu, którego horynieckim
samorządowcom udało się ściągnąć za pośrednictwem lokalnych działaczy UW, coś
zmieniła. Minister (kiedy jeszcze był ministrem) obiecał, że da pieniądze na
drogę z tzw. rezerw celowych, pod warunkiem że władze obu województw dogadają
się, iż będą ją robić wspólnie. Po tym oświadczeniu lubelskim urzędnikom
wypadało okazać więcej zrozumienia dla starań kolegów z sąsiedniego województwa.

- Porozumienie w sprawie budowy tej drogi między marszałkami obu województw
oraz między podkarpackim a lubelskim zarządem dróg już jest - mówi Jan Hołota z
Podkarpackiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Rzeszowie. - Są też pieniądze na jej
budowę, zapisane w kontrakcie wojewódzkim. Właśnie rozstrzygnęliśmy przetarg na
opracowanie dokumentacji technicznej tej inwestycji.

Hołota przyznaje jednak, że brakujący kawałek asfaltu między Prusiem a
Hrebennem nie powstanie przed rokiem 2004, ponieważ trzeba wykupić grunty pod
jego budowę, a to może okazać się dość trudne i czasochłonne.

Dlatego ostrzegamy Was, Drodzy Czytelnicy: gdy będziecie podróżować po
Roztoczu, przynajmniej do 2004 roku, uważajcie na drogę-widmo.

Jacek Krzemiński


Źródło: topranking.pl/1571/ha,ha,ha,nie,ma,balaja,nie,ma,drogi.php


Powered by WordPress, © Moje idealne życie